advertica-default-slider-image

Zagadka używanej odzieży

Home  >>  Uncategorized  >>  Zagadka używanej odzieży

Zagadka używanej odzieży

On Luty 23, 2015, Posted by , In Uncategorized, With No Comments

Każdy, kto chociaż przez tydzień
mieszkał
w Irlandii, miał
okazję
zetknięcia się z ulotkami
motywującymi do wystawienia
przed dom worka z niechcianymi ubraniami. Worki zostaną zabrane nazajutrz bez
powodu na pogodę i podobna ulotka wpadnie dwa
lub trzy dni później. Odzież zostanie i wysłana do
Nigerii, Konga także innych
kolorowych biednych krain.

 

„Program zbiórki niepotrzebnej odzieży. Rozpaczliwie
szukamy: niepotrzebnych męskich, damskich i dziecięcych ubrań,
zasłon, pościeli i butów połączonych parami. Całe te
materie
będą posortowane i
wyciągnięte
do krajów afrykańskich i
innych
uczących
się krajów na obszarze całego świata, gdzie
wszystkich nie
występować
na kupowanie sobie nowych ubrań. Niektóre z ubrań sprzedane
staną w
biznesach dla
zwrócenia naszych kursów. Cała reszta zostanie dostarczona
bezpośrednio rodzinom, jakie tego marzą
i
zrobią
z obecnych ubrań użytek. Czy wiesz, że polio paraliżuje 1000
dzieci każdego dnia?” (szkolenie z
rzeczonej ulotki).

 

Powtórne wykorzystanie nieużywanych już ubrań i
materiałów ma
sporo walorów poczynając od ubierania biednych dzieci
afrykańskich poprzez tanie zakupy w
własnym charity shopie
i na ekologii kończąc. Ale moje podejrzenia
wzbudziła częstotliwość ulotek wpadających przez moje drzwi. Czasem
miałem doświadczenie, iż jestem
świadkiem swoistej konkurencje na
reklamy.

 

Po zgromadzeniu 10 kolejnych świstków zadzwoniłem pod numery
położone na
jednym dole. Oddał się za
fikcyjnego przedsiębiorcę, jaki
planuje nawiązać
współpracę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy
wykazałoby się że w ponad połowie
przypadków jakąś tam współpracę mógłbym nawet nawiązać
również toż po polsku
czy po rosyjsku.

 

Zbiórki odzieży używanej mogą w Irlandii dokonywać wyłącznie
zarejestrowane firmy
pomagające
w bardzo
nietypowej
formie oraz co wewnątrz tym chodzi – założenie takiej firmy
dobroczynnej nie jest
nie
proste, trzeba spełnić wiele kryteriów. Tylko jak
pokazuje doświadczenie – warto się
natrudzić. Nikt nie kontroluje ile worków z odzieżą przywiezie objazdowy van
ani co właśnie tam się znajdzie.
Jednak na pewno przyjedzie w
współczesnych workach potencjał do
skorzystania.
Kiedy go
właściwie
wykorzystać – o to zadbają sprytni przedsiębiorcy. Nie jakiś
worek wystawiony przed drzwi zostanie przeniesiony
do sklepu dobrego lub wysłany do krajów
potrzebujących. Śmiem twierdzić, że większość swoich zdobyczy niektóre
firmy wysyłają z Irlandii prosto do
Polski. Dobroczynność jest inaczej rozumiana.

 

Sortownia w Piasecznie. Chodzi tu prawie 100 osób.
„Tutaj mam niesort z Irlandii, tu z Anglii. Na tej
prostych
dzieli się odzież na Warszawę
oraz na krótsze
miasta. Ubrania z rozdarciami i bez guzików prowadzę
do Nigerii. A najgorsze szmaty dostarczam do
punktów” – opowiadał mi właściciel dużej sieci
warszawskich szmateksów. Przybył do niego 4 lata
temu oferując jakieś ubezpieczenia. Już to
pan J.
obowiązywał
w obecnym biznesie od 10 lat.
Pokazał mi też
inne
sprawy, które
odnaleźć bogata w „niesorcie”. Zabawki, walkmany,
figurki – zwykły asortyment irlandzkich i angielskich „czariciaków”. Tyle,
iż w ostatnim
przykładzie
przedmioty te
zupełnie nie miały
trafić do sklepów za pieniądze.

 

Sortownia pod Dublinem. Tu
oddziela się nieco ubrań i zabawki,
walkmany i figurki – trafią potem do lokalnych
sklepów charytatywnych. Resztę prasuje się w 40-kilogramowe bele i
przesyła
do Krajowy oraz
indywidualnych
„potrzebujących” krajów. Bezpośrednio do sortowni pana J. oraz
wielu różnych dobrze prosperujących sprytnych firm. Handel
używanymi szmatami
tworzy
się w Polsce wciąż dobrze, jak wszyscy zapewne
wiedzą. Bela sprasowanej odzieży prosto z hurtowni kosztuje
600-800 zł. Taką cenę w hurcie płacą
właścicielowi sklepu małe sklepy, które po każdą
pracę mogą wycenić i zawiesić na wieszaku albo
wydać na wartość.

Duży sklep z odzieżą używaną
gdzieś w Polsce. Po dokonaniu kilku zdjęć
jestem spośród niego usunięty. Jasne,
też się coś wyda. Lokalnie ten biznes ma nazwę
„Rzeźnia”.

 

Atrakcją jest, że inny polar z kapturem
zakupiony w angielskim
Primarku lub irlandzkim Penistorze kosztuje tyle prawie samo co taki
sam ale używany
zdobyty w
polskim lumpeksie.

 

Nowa bluza z kapturem – 10 euro

Używana bluza z kapturem – 30 złotych.

Widok klientów
przenoszących
się na
nowi
stojak z importowanymi bluzami z kapturem – bezcenny.