advertica-default-slider-image

Zagadka używanej odzieży

Home  >>  Uncategorized  >>  Zagadka używanej odzieży

Zagadka używanej odzieży

On Luty 8, 2015, Posted by , In Uncategorized, With No Comments

Każdy, kto tylko przez tydzień
żył
w Irlandii, miał
możliwość
umówienia się z ulotkami
zapraszającymi do wystawienia
przed dom worka z niechcianymi ubraniami. Worki zostaną zabrane nazajutrz bez
sensu na pogodę i podobna ulotka wpadnie dwa
czy trzy dni później. Odzież zostanie natomiast wysłana do
Nigerii, Konga także różnych
kolorowych biednych krain.

 

„Program zbiórki niepotrzebnej odzieży. Rozpaczliwie
szukamy: niepotrzebnych męskich, damskich i dziecięcych ubrań,
zasłon, pościeli i butów połączonych parami. Wszystkie te
sprawy
będą posortowane i
przeznaczone
do krajów afrykańskich i
drugich
podejmujących
się krajów na placu całego świata, gdzie
mężczyzn nie
siedzieć
na kupowanie sobie nowych ubrań. Niektóre z ubrań sprzedane
pozostaną w
składach dla
dania naszych kursów. Cała reszta zostanie dostarczona
bezpośrednio rodzinom, które tego muszą
i
uczynią
z ostatnich ubrań użytek. Czy wiesz, że polio paraliżuje 1000
dzieci każdego dnia?” (szkolenie z
rzeczonej ulotki).

 

Powtórne wykorzystanie nieużywanych już ubrań i
celów posiada
dużo walorów poczynając od ubierania biednych dzieci
afrykańskich poprzez tanie zakupy w
europejskim charity shopie
oraz na ekologii kończąc. Ale moje podejrzenia
wzbudziła częstotliwość ulotek odwiedzających przez moje drzwi. Czasem
miałem doświadczenie, iż istnieję
świadkiem swoistej walki na
reklamy.

 

Po zgromadzeniu 10 kolejnych świstków zadzwoniłem pod numery
zlokalizowane na
samym dole. Oddał się za
fikcyjnego przedsiębiorcę, jaki
planuje nawiązać
współpracę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy
pokazało się że w ponad połowie
przypadków jakąś tam współpracę mógłbym nawet nawiązać
zaś to po polsku
albo po rosyjsku.

 

Zbiórki odzieży używanej mogą w Irlandii dokonywać wyłącznie
zarejestrowane firmy
operujące
w bardzo
charakterystycznej
formie a co wewnątrz tym chodzi – założenie takiej firmy
dobrej nie jest
nic
proste, trzeba spełnić wiele kryteriów. A kiedy
wskazuje doświadczenie – warto się
natrudzić. Nikt nie kontroluje ile worków z odzieżą przywiezie objazdowy van
ani co właśnie tam się znajdzie.
Ale na pewno przyjedzie w
obecnych workach potencjał do
zastosowania.
Kiedy go
właściwie
wykorzystać – o to zadbają sprytni przedsiębiorcy. Nie wszystek
worek wystawiony przed drzwi zostanie przeznaczony
do sklepu dobroczynnego lub wysłany do końców
potrzebujących. Śmiem twierdzić, że większość swoich zdobyczy niektóre
firmy prowadzą z Irlandii bezpośrednio do
Własny. Dobroczynność jest różnie rozumiana.

 

Sortownia w Piasecznie. Chodzi tu prawie 100 osób.
„Tu mam niesort z Irlandii, tu z Anglii. Na ostatniej
linii
wybiera się odzież na Warszawę
natomiast na niższe
miasta. Ubrania z rozdarciami i bez guzików wysyłam
do Nigerii. I najgorsze szmaty sprzedaję do
punktów” – opowiadał mi właściciel dużej sieci
warszawskich szmateksów. Przybył do niego 4 lata
temu sprzedając jakieś ubezpieczenia. Już wtedy
pan J.
robiłeś
w ostatnim sklepie od 10 lat.
Pokazał mi również
inne
dziedzinie, które
znaleźć bogata w „niesorcie”. Zabawki, walkmany,
figurki – zwykły asortyment irlandzkich i angielskich „czariciaków”. Tyle,
iż w niniejszym
sukcesie
problemy te
nie nie miały
przybyć do sklepów za pieniądze.

 

Sortownia pod Dublinem. Tu
dzieli się nieco ubrań i zabawki,
walkmany i figurki – trafią potem do tutejszych
sklepów charytatywnych. Resztę prasuje się w 40-kilogramowe bele i
eksportuje
do Lokalny a
innych
„potrzebujących” krajów. Bezpośrednio do sortowni pana J. oraz
wielu nowych dobrze prosperujących sprytnych firm. Handel
używanymi szmatami
przedstawia
się w Polsce wciąż dobrze, jak ludzie że
wiedzą. Bela sprasowanej odzieży prosto z hurtowni kosztuje
600-800 zł. Taką wartość w hurcie płacą
właścicielowi sklepu małe sklepy, które potem każdą
pracę mogą wycenić i powiesić na wieszaku albo
sprzedać na wartość.

Duży market z odzieżą używaną
gdzieś w Polsce. Po skończeniu kilku zdjęć
jestem spośród niego wyrzucony. Jasne,
jeszcze się coś wyda. Lokalnie ten biznes nosi nazwę
„Rzeźnia”.

 

Ciekawostką jest, że nowy polar z kapturem
zakupiony w angielskim
Primarku lub irlandzkim Penistorze kosztuje tyle prawie jedyne co taki
sam ale używany
kupiony w
własnym lumpeksie.

 

Nowa bluza z kapturem – 10 euro

Używana bluza z kapturem – 30 złotych.

Widok klientów
mówiących
się na
ciekawy
stojak z importowanymi bluzami z kapturem – bezcenny.